Nad Amazonką


W audycji Obieżyświat Radia Opole, opowiadałam o życiu nad Amazonka na styku Kolumbii, Peru i Brazylii. Posłuchaj audycji


Kolorowy mix kulturowy

Trynidad i Tobago - na granicy obu Ameryk

Wenezuelska łódka pędzi po Manamo, jednej z odnóg Orinoko. Potem podskakuje na falach zatoki Paria. Powoli oddala się ląd z szybami naftowymi, zbliżamy się do południowego wybrzeża Trynidadu. Załoga i pozostałych kilkanaścioro pasażerów to Wenezuelczycy uciekający w poszukiwaniu lepszego życia. W oczekiwaniu na kontrolę graniczną ściskają w ręku zaproszenia i uczą się danych osób zapraszających, których nie widzieli na oczy, bo poznali w internecie. Trynidad i Tobago to wyspy oblewane z jednej strony wodami Atlantyku, a z drugiej – Morza Karaibskiego. Po trzeciej wyprawie Kolumba miejscowe plemiona zostały podbite przez Hiszpanów. Na przestrzeni wieków wyspy były w centrum zainteresowania wielu potęg europejskich, ostatecznie przeszły pod panowanie Anglików, by w drugiej połowie XX w. uzyskać niepodległość. W XVII w., na krótko, Tobago było nawet... ciąg dalszy w Poznaj Świat, kwiecień 2020, str. 62

W delcie Orinoko


Delta Orinoko, jedna z największych delt świata, to terytorium Indian Warao, których nazwa w luźnym tłumaczeniu oznacza „ludzie łodzi”. Jedna z teorii mówi, że są uchodźcami, zepchniętymi tu przez wojownicze plemiona. Starsi mieszkańcy opowiadają, że Warao zasiedlają te ziemie od czasów, gdy do Trynidadu można było iść pieszo. Sami siebie nazywają ludźmi wodnymi i żartują, że potrafią pływać i wiosłować, zanim nauczą się chodzić. Mężczyźni, kobiety i dzieci Warao w nieskończonym labiryncie rzek poruszają się z niezwykłą zręcznością. Jest to konieczne, bo nie ma innych dróg transportu, a dookoła jest więcej wody niż ziemi. Nazwę Orinoko tłumaczą jako „ojciec naszych ziem”. Całe życie spędzają na wodzie. Dokądkolwiek chcą się ruszyć z domu, do sąsiada czy na działkę, muszą... c.d. w numerze 2.2020, na str. 36

O Amazonii w Nowym Tomyslu


rok na rowniku premiera pokazu


Dzieci epoki pokoju


[es] [pl] La niñez del postconflicto.
Nadie podía entrar estos pueblos en la zona roja de los Montes de María. En la madrugada del 17 de enero de 2001 los paramilitares en camionetas llegaron a Chengue, zona de las Farc 37, llamaron a todos los habitantes a la plaza para inscribirse en el sistema y empezaron a matar todos los hombres, asesinaron sus víctimas golpeando les en la cabeza con morteros de hierro, también usaron cuchillos y machetes. Violaron las mujeres. Los niños todo lo miraban - así se quedó La Masacre de Chengue en la memoria del dueño de la única tienda en el pueblo.
El delito fue declarado como de lesa humanidad. La fiscal del caso fue asesinada.
Hoy los habitantes están intentando vivir normal. Tienen también sus festivos, pero la tienda en el pueblo no vende nada de bebidas alcohólicas. Las nubes del 17 de enero del 2001 se mezclaron con los humos de las casas quemadas. Hoy por el parque, en pleno sol los niños regresan de la escuela.

[PL] Dzieci epoki post przemocy. Nikt nie mógł wjechać do wiosek, tzw. czerwonej strefy w górach Montes de Maria. O świcie 17 stycznia 2001 r. do wioski Chengue, strefy frontu 37 Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii, wyjechało kilka ciężarówek z kilkudziesiecioma para militarnym. Wezwali wszystkich mieszkańców na centralny plac pod pretekstem komputerowego spisu ludności. Zamordowali wszystkich mężczyzn. Na placu był wielki kamień, kladli na nim głowy ofiar i uderzał rzelaznym młotem. Używali też noży i maczet. Gwalcilu kobiety. Wszystko odbywało się w obecności dzieci. - w ten sposób masakra Chengue zapisała się w pamięci właściciela jedynego sklepu w wiosce.
Zbronia ta została uznana za zbrodnię przeciwko ludzkiści. Prokurator, która zajmowała się sprawą, została zamordowana.
Dzisiaj mieszkańcy Chengue próbują żyć normalnie. 27 stycznia 2001 chmury mieszkały się z dymem spornych domów. Dzisiaj przez plac centralny w pełnym słońcu, dzieci wracają ze szkoły.